Larp

Live Action Role Play

LARP-y są podobne do improwizowanej sztuki teatralnej. Reżyser i scenarzysta w jednej osobie, zwany larpowym Mistrzem Gry, jest jedyną osobą, która zna scenariusz w całości. Reszta uczestników (graczy) staje się aktorami – wciela się w swoje postacie i odgrywa przydzielone im role w tworzonej wspólnie historii. To, co mówią, jest traktowane jako wypowiedzi prowadzonych przez nich postaci, a to, co robią – jako akcje postaci. Ważne jest wczuwanie się w klimat gry i odgrywanie postaci w sposób adekwatny do realiów świata i epoki; aktorski aspekt gry stanowi trzon podejmowania decyzji (ponieważ gracze podejmują je na podstawie rysów psychologicznych odgrywanych przez nich postaci, a czasami także jasno określonych celów).

Chcesz spróbować swoich sił? Na co czekasz? Zagraj z nami!

Larp 1.

„Ad maiorem Dei gloriam” (“Dla większej chwały Bożej”) – Larpownia.pl
Wampir Mroczne Wieki (XV wiek, okolice dawnego Giżycka). Larp Główny. Piątek, zbiórka o godzinie 19:00.

Larp przewidziany na 30-40 osób. Dostępne role przede wszystkim śmiertelnych, ale i również członków „Rodziny”, jak i lokalnego plemienia „Lupinów”. Zgłoszenia poprzez formularz poniżej. Znajdziesz tam również listę kluczowych ról.

CZYTAJ OPIS

Opat Gustaw pędził ciemnymi korytarzami zamku Lötzen, podnosząc do góry poły długiej szaty. Po jego czole spływały kropelki potu, a spojrzenie, pełne strachu i nadziei, bez przerwy wędrowało do tyłu. Było przeraźliwie cicho, zbyt cicho nawet jak na tę porę nocy. Przyśpieszył, składając niemą modlitwę do Boga, aby ten pozwolił mu dotrzeć do księcia. Albrecht Fryderyk Hohenzollern-Ansbach przebywał od kilku dni w twierdzy, nieświadom intryg które rozgrywały się w Lötzen. Do tego czasu Gustaw był posłuszny biskupowi. Dzisiaj jednak zamierzał złamać przysięgę, którą złożył swojemu przełożonemu – chciał powiedzieć wszystko swojemu władcy. Szczególnie zdradzić mu prawdę dotyczącą pewnej kobiety…

Bóg go nie wysłuchał. Krzyk odbił się echem od starych ścian zamku, a opat zabrał swoje tajemnice do grobu. Nie usłyszeli go także biesiadujący w głównej sali możni, którzy jak co wieczór opróżniali beczułki z klasztornym winem, nieświadomi, że dzisiejsza noc będzie należała do tych niezwykłych. Dla większej chwały Bożej.

Tymczasem Nowa Wieś, osada znajdująca się w cieniu zamczyska, borykała się z innymi problemami, które coraz bardziej wzrastały do skali godnych aby zawracać nimi głowę rycerstwa. Zaginięcie miesiąc temu jednej z córek rzuciło cień smutku na lokalną społeczność, a rozszarpanie przez wilki kilku krów wywołało strach i niepokój. Kiedy na niebie wzrósł jednak księżyc w pełni, wycie z okolicznych lasów zmieniło się w szaleńczy skowyt. Albert, tutejszy autorytet i sprawny myśliwy rzekł, że widział walczące ze sobą wilki, większe niż jakiekolwiek widziane w przeszłości. Biskup zamieszkujący pobliski klasztor nie zamierzał jednak zareagować, jak zwykle wybierając pobożną bezczynność. Lud nie kochał kleru, a ten nie kochał chłopów, składających ponoć pokłony bożkowi o czterech głowach. Sołtys postanowił więc zebrać delegację i udać się przed oblicze pana zamku, nie wiedząc kto aktualnie przebywał w Lötzen.

Słońce znikało powoli za horyzontem.

Larp 2.

„Prawo Niespodzianki” – Larpownia.pl
Przygodowy larp w świecie Wiedźmina. Sobota, zbiórka o godzinie 14:00.

Larp przewidziany na 20-30 osób. Wymagana bezpieczna broń, wygodne obuwie oraz dużo pozytywnej energii! Rekrutujemy do grup:

  • Książę Sabor, czarodziejka (6-7 osób)
  • Wiedźmin wraz z grupą uczniów (4-5 osób)
  • Grupa elfich zwiadowców (3-4 osoby)
  • Trzy grupy potworów po około 5 sztuk.
CZYTAJ OPIS

Kaedweński książę Sabor przedzierał się wraz ze swoimi oddziałami przez knieję na zachód od Est Haemlet. Niewinne polowanie, na które udał się młodzik wraz ze świtą oraz, wchodzącą w skład królewskiego dworu, czarodziejką zmieniło się nagle w bój o przetrwanie. Zachcianka szlachcica kosztowała już życie dziesiątki wytrawnych rycerzy, którzy stanowili jego ochronę oraz towarzystwo. Wszystko przez ślady niedźwiedzia, którego śladem postanowili ruszyć.

Zamiast tego trafili na cmentarzysko pełne żywych trupów.

Grupa uczniów z Kaer Morhen, pod opieką wiedźmina Kirhantera, nieświadoma obecności księcia na terenie tutejszych lasów, miała przejść swoisty chrzest swoich umiejętności. Pogłoski o tym, jakoby na terenie sąsiadującym z elfimi ruinami widziano nieumarłych stworzyły nie tylko sposobność, ale i konieczność zwiadu oraz oczyszczenia tego terenu z zagrożenia. Kirhanter nie spodziewał się jednak, że czekające przed nimi niebezpieczeństwo jest dużo większe, niż można byłoby przypuszczać. Jak i nic nie wiedział o szlachcicu, który walczył o przetrwanie w tych samych lasach…

Nieco więcej o sytuacji wiedziało jednak kilku zwiadowców, którzy przybyli tutaj aż z Dol Blathanna. Niewielka grupa Elfów mogła jednak być albo dla ludzi ratunkiem, albo nawet i zgubą. Zostali oni bowiem wysłani tutaj ze specjalnym zadaniem, które mogło wpłynąć na los całego Kaedwen…

Czy staniesz przeciwko niebezpieczeństwom, które czekają na Ciebie w cieniu starych ruin Est Haemlet? Prawo Niespodzianki czasem upominało się samo, aby zostało spełnione.

ZGŁOSZENIA przyjmujemy pod adresem: samalai@larpownia.pl

Larp 3.

„Press any button” OldTown
autorzy : Wojciech „Wilku” Cysdorf, Maciej „Szynszyl” Grenda, Maciej „Duch Klechy” Kowalski, Mateusz „Mozart” Mazurowski, Szymon „Szyna” Ulenberg

  • Zbiórka – sobota, godzina 22.30
  • Ilośc osób – 8-12
  • Czas trwania – 2-2.5h
  • Wymagania : 18+
CZYTAJ OPIS

Otworzywszy oczy widzisz tylko ciemność, czujesz tylko zimno. Z początku odczuwasz lekką panikę, jednak jak tylko twój mózg zaczyna ociężale wracać do pracy, wyciągasz przed siebie ręce i macając zimny metal, znajdujesz dźwignię otwierającą pokrywę komory kriogenicznej. Chciwie chwytając powietrze, wypełzasz z komory, twoje przyzwyczajone do ciemności oczy mrugają i łzawią. W końcu klarują się mgliste obrazy; pomarańczowe światła zasilania awaryjnego, czerwone migające światło ostrzegawcze…i ludzie. Inni też się obudzili i teraz klęczą wokół jednego z was. Leżący wygląda na waszego inżyniera. Jest blady, ma płytki oddech i poci się obficie. Lekarz, do tej pory badający inżyniera, odwraca do ciebie zmęczoną twarz.

– W końcu się obudziłeś – rzekł głucho. – Mamy problem.

Skryliście się w schronie przeciwatomowym wyposażonym w komory kriogeniczne, by przeczekać nuklearny holokaust panujący na zewnątrz. Niestety zbudziliście się jednak wcześniej, coś nawaliło w systemie obsługi komór. Jedyny człowiek będący w stanie naprawić komory leży zmagany chorobą. Włączone jest zasilanie awaryjne, czyli coś musiało odciąć główny generator. Nie możecie się wydostać z pomieszczenia z komorami, a musicie się dostać do kliniki, żeby zdobyć leki. Tutaj macie tylko apteczkę, ale to za mało. Drzwi nie chcą się otworzyć. Komputer sterujący nie odpowiada. Co robić?”

ZGŁOSZENIA przyjmujemy pod adresem: szymon.ulenberg@gmail.com